Niewidzialne zagrożenie: Jak wilgoć krok po kroku niszczy strukturę obrazu?
Obraz olejny lub akrylowy to nie tylko warstwa barwnego pigmentu, którą podziwiamy na co dzień. Z perspektywy technologii malarstwa to skomplikowana, wielowarstwowa struktura inżynieryjna, w której każda płaszczyzna – od krosna, przez podłoże i zaprawę, aż po werniks – nieustannie ze sobą współpracuje. W specyficznym mikroklimacie Krakowa, charakteryzującym się naturalnie wyższą wilgotnością powietrza oraz specyficznymi warunkami panującymi w zabytkowych kamienicach, wilgoć staje się najgroźniejszym, niewidzialnym wrogiem sztuki.
Działa ona podstępnie i powoli. Zanim na licu obrazu pojawią się pierwsze, drastyczne i widoczne gołym okiem zniszczenia, w głębszych strukturach dzieła dochodzi do procesów fizykochemicznych, które bezpowrotnie niszczą substancję zabytkową. Understanding tych mechanizmów to pierwszy krok do uratowania zagrożonego obiektu.
Pęcznienie drewna i kurczenie płótna – mechaniczne deformacje podłoża
Materiały organiczne używane jako podłoża malarskie – płótno lniane, konopne oraz drewniane deski (w przypadku ikon czy dawnego malarstwa tablicowego) – są wysoce higroskopijne. Oznacza to, że działają jak gąbka: stale dążą do równowagi z otoczeniem, chłonąc lub oddając parę wodną z powietrza.
-
W przypadku obrazów na płótnie: Pod wpływem nagłego wzrostu wilgoci (np. w wyniku podtopienia lub nieszczelności frysztu w kamienicy) włókna lnu ulegają gwałtownemu skurczowi. Powoduje to drastyczny wzrost napięcia tkanki płóciennej. Krosna malarskie (szkielet obrazu) podlegają wtedy ogromnym siłom, co prowadzi do ich paczenia się, wypaczania narożników i utraty geometrii całego obiektu.
-
W przypadku obrazów na drewnie: Drewno reaguje odwrotnie – pod wpływem wilgoci pęcznieje, zwiększając swoją objętość głównie w poprzek włókien. Gdy wilgotność spada, drewno kurczy się. Te nieustanne, niewidoczne gołym okiem „prace” podłoża generują potężne naprężenia mechaniczne. Efektem są głębokie pęknięcia wzdłuż słojów, pofalowania płótna (tzw. „girlandy”) oraz trwałe deformacje strukturalne, których nie da się naprawić bez interwencji w pracowni konserwacji obrazów.
Pudrowanie i odspajanie się zaprawy (gesso) oraz warstwy malarskiej
Najbardziej dramatyczny w skutkach proces zachodzi na granicy podłoża i właściwej kompozycji malarskiej. Tradycyjna zaprawa malarska (gesso) to mieszanina kredy lub gipsu oraz kleju zwierzęcego (skórnego lub kostnego), który pełni funkcję spoiwa. Kleje te są całkowicie rozpuszczalne w wodzie i niezwykle wrażliwe na wilgoć.
Gdy wilgoć wnika w głąb obrazu, spoiwo w zaprawie ulega osłabieniu i powolnemu rozpuszczeniu. Proces ten prowadzi do dwóch katastrofalnych zjawisk:
-
Pudrowanie zaprawy: Zaprawa traci swoją spoistość, zamieniając się pod warstwą malarską w sypki proszek. Pozbawiona stabilnego fundamentu farba zaczyna pękać, tworząc siatkę spękań zwaną krakelurą (krakiem).
-
Odspajanie i daszkowanie: Ponieważ wysychająca farba olejna ma inną elastyczność niż pracujące pod wpływem wilgoci podłoże, krawędzie spękań zaczynają unosić się ku górze, tworząc charakterystyczne „daszki”. W końcowej fazie tego procesu dochodzi do powstawania pęcherzy i nieodwracalnego odpadania (łuszczenia się) fragmentów polichromii. Bez natychmiastowej konsolidacji, bezcenne dzieło bezpowrotnie traci oryginalną warstwę malarską.
Atak mikrobiologiczny – jak rozpoznać pleśń i grzyby na powierzchni dzieła sztuki?
Wysoka wilgotność względna powietrza (powyżej 65-70%) połączona ze słabą cyrkulacją powietrza w pomieszczeniu to idealny inkubator dla zarodników grzybów pleśniowych. Obraz olejny jest dla nich doskonałą pożywką – kleje organiczne w zaprawie, naturalne oleje (lniany, orzechowy) oraz bawełniane czy lniane płótno stanowią bogate źródło substancji odżywczych.
Atak mikrobiologiczny rozwija się najczęściej w pierwszej kolejności na odwrociu obrazu (tam, gdzie ruch powietrza między ścianą a płótnem jest zablokowany), a następnie przerasta na lico. Jak go rozpoznać?
-
Na licu (powierzchni obrazu): Pojawiają się charakterystyczne, matowe, pajęczynowate naloty, puszyste plamki o barwie białej, szarej, zielonkawej lub czarnej. Wilgoć może też powodować tzw. blanching – zmętnienie i zbielenie werniksu, który traci przejrzystość i zaczyna wyglądać jak pokryty mgłą.
-
Na odwrociu: Widoczne są ciemne, nieregularne plamy, przebarwienia oraz charakterystyczny, stęchły zapach.
Grzyby i pleśnie nie tylko niszczą estetykę obrazu. Wydzielane przez nie kwasy organiczne trwale i bezpowrotnie trawią pigmenty oraz osłabiają strukturę celulozową włókien płótna, doprowadzając do jego całkowitej dezintegracji (butwienia). Usunięcie infekcji mikrobiologicznej wymaga bezwzględnego użycia specjalistycznych, bezpiecznych dla warstwy malarskiej środków biobójczych w warunkach laboratoryjnych.
Często zadawane pytania (FAQ) – Konserwacja obrazów Kraków
Jak sprawdzić, czy obraz w krakowskiej kamienicy nie jest zagrożony wilgocią?
Najprostszym sposobem jest regularna kontrola mikroklimatu za pomocą higrometru. Wilgotność powietrza w pomieszczeniu ze sztuką nie powinna przekraczać 55–60%. Warto także raz na kilka miesięcy zdjąć obraz ze ściany i obejrzeć jego odwrocie (plecy). Jeśli wyczujesz stęchły zapach, zauważysz pofalowanie płótna w rogach lub ciemne punkty na krośnie, to znak, że wilgoć ze ściany zaczyna penetrować obiekt i konieczna jest konsultacja w pracowni konserwatorskiej.
Na obrazie pojawił się biały, matowy nalot. Czy to pleśń, czy wada werniksu?
Może to być zarówno infekcja mikrobiologiczna (pleśń), jak i tzw. blanching (bielenie werniksu), czyli mikroskopijne spękania warstwy ochronnej wywołane właśnie przez wilgoć. Rozróżnienie tych dwóch zjawisk „na oko” bywa trudne dla laika. W naszej krakowskiej pracowni badamy taki nalot w świetle ultrafioletowym (UV) oraz pod mikroskopem stereoskopowym, co pozwala precyzyjnie dobrać metodę ratunkową – dezynfekcję chemiczną lub regenerację werniksu.


