Czasy PRL już dawno za nami. I całe szczęście! Nie dość, że mieszkało się w identycznych blokach, do mieszkań wchodziło się identycznymi drzwiami, to jeszcze wyposażenie było takie samo, jak u sąsiada obok. Całe szczęście mąż i żona inni w tych Gierkowskich dziuplach. Ale wytłumaczenie ewentualnego romansu z sąsiadką, w duplikujących się mieszkaniach jakby łatwiejsze. …



